Aktualności Blog

“Prawo do naprawy” kontra praktyki postarzania produktów

11 lat po wynalezieniu współczesnej żarówki, producenci postanowili ograniczyć jej żywotność, aby zwiększyć sprzedaż i zyski. Było to w roku 1924. Historia planowanego postarzania produktów jest więc starsza niż nam się wydaje. Współczesne zabiegi przedwczesnego postarzania produktów kojarzymy przede wszystkim z Apple Inc., który w 2001 roku zamontował w pierwszym iPodzie niewymienną baterię, wystarczającą na 300 ładowań. Pod koniec 2017 roku użytkownicy starszych modeli iPhone’ów firmy odkryli dowody na to, że ostatnie aktualizacje systemu operacyjnego iOS celowo ograniczały prędkość urządzenia. W 2018 roku aktualizacja do IPhone’a 8 wyłączała dotyk w ekranach, które zostały wymienione poza autoryzowanym serwisem. Z kolei w pudełku z IPhone 12 na próżno było nam szukać ładowarki i słuchawek; co pod pozorem troski o środowisko – okazało się być kolejnym finansowym trickiem. W roku 2013 firma HTC wyprodukowała pierwszy smartfon, którego właściwie nie da się naprawić. Przykłady praktyk produkcji krótkożywotnych produktów można mnożyć na podstawie własnych doświadczeń. Kto z nas nie spotkał się z opinią, że stare solidne produkty AGD i RTV były niezniszczalne? I za pewne służyłby by nam dalej, gdyby nie postęp niosący udoskonalenia technologiczne. Oczywiście nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że współczesne “aktualizacje technologiczne” mobilizujące konsumentów do nabywania nowych wersji produktów – często są wprowadzane z planowanym opóźnieniem. Podążamy za tym co modne, nowatorskie, atrakcyjne. W tym zawrotnym tempie zmian nie dostrzegamy celowych praktyk oraz ich konswekwecji.

Kilka lat temu, w swojej poprzedniej pracy zetknąłem się z zaprogramowaną żywotnością monitorów komputerowych, znanej i powszechnie cenionej marki. Zakupiliśmy siedem identycznych modeli, z których cztery wyzionęły elektronicznego ducha niemal dokładnie po 3 latach pracy. Każdy z nich użytkowany przez innych pracowników, w innych pokojach, na różnych obwodach zasilania elektrycznego.

Eko-zawrót głowy

Chociaż osobiście nie jestem obsesjonistą pilnującym każdej zmarnowanej kropli wody, to na wieść o tym, że wyprodukowanie pojedynczego mikrochipa do smartfona wymaga zużycia 30 litrów wody, zaś układów sterujących lodówkami – 150 litrów wody (nie wspominając o setkach chemikaliów) – dostaję zawrotu głowy. Zgodnie z szacowanym dalszym wzrostem zapotrzebowania na wodę we wszystkich sektorach produkcji, UNESCO przewiduje, że do 2030 roku świat zmierzy się z 40% globalnym deficytem wody. Według raportu EEB, wydłużenie żywotności smartfonów o zaledwie jeden rok – pozwoli zaoszczędzić tę samą ilość dwutlenku węgla, co w przypadku usunięcia z dróg dwóch milionów aut. Dalsze strategie celowego zużywania się produktów muszą więc zostać powstrzymane, nie tylko ze względu na katastrofalny wpływ na środowisko, ale i z szacunku do konsumenta, który poddawany destrukcyjnej manipulacji i oszustwom stał się konsumpcyjnym niewolnikiem.

Wyróżnić możemy następujące typu celowego postarzania produktów:

  • Obniżenie jakości komponentów z których powstaje produkt – celowe skrócenie żywotności, programowalne lub nie.
  • Udoskonalenie technologiczne, mające sprawić, że poprzednie rozwiązania stają się nieatrakcyjne – producenci często ukrywają odkrycia i możliwości ulepszeń, celowo opóźniając ich premierę.
  • Uniemożliwienie naprawy lub jej monopolizacja. Próba wyeliminowania opcji naprawy jako nieopłacalnej.

Nowe przepisy już latem

Unia Europejska postanowiła wprowadzić przepisy zobowiązujące producentów do tego, aby ich wyroby stały się trwalsze i łatwiejsze do naprawy. Nowe przepisy mają na celu zmniejszenie zużycia energii oraz zmniejszenie zapotrzebowania na nowe materiały, poprzez wydłużenie żywotności towarów. Producenci zostaną zobligowani do zapewnienia dostępności na rynku części zamiennych przez minimum 7 lat. Pojawią się również nowe etykiety klasyfikacji energetycznej. Nowe przepisy rozpoczną reformy już w połowie roku.

The climate impact of our disposable smartphone culture is far too high. We can’t afford to keep replacing them every few years. We need products that last longer and can be repaired if they break

Jean-Pierre Schweitzer – European Environmental Bureau

Autor

Michał Słowik

Comment (1)

  1. Czarek
    2 czerwca 2021

    Podobne praktyki powszechnie stosowane są również w innych gałęziach przemysłu. Weźmy za przykład sektor petrochemiczny – od co najmniej dwóch dekad światowe koncerny, które wydają bajońskie sumy na B+R były by w stanie wprowadzić do sprzedaży syntetyczny olej silnikowy o właściwościach pozwalających na dożywotnią eksploatację bez potrzeby wymiany co 15 czy 20k. km.
    I co ? I nie zrobią tego nigdy.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *